Prawdziwa historia — i dokładna klauzula, która ją spowodowała
„W styczniu zapłaciłem 776 €. W lipcu na lotnisku nie wydali mi auta.”
Podróżny zarezerwował letni wynajem w Cael z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — 776 €, opłacone z góry, łącznie z pakietem SCDW z udziałem własnym 0 €. Płatność potwierdzona, rezerwacja potwierdzona, gotowe.
Przy ladzie w Lizbonie przyszło zaskoczenie: regulamin Cael wymaga do kaucji fizycznej karty kredytowej na nazwisko głównego kierowcy — zawsze, nawet z pakietem z zerowym udziałem własnym. Miał tylko kartę debetową. A umowa jest bezlitosna: brak karty kredytowej przy ladzie liczy się jako no-show, bez zwrotu (punkt 12.2).
Co pozostało? Aktywne anulowanie e-mailem jeszcze tego samego dnia (nigdy nie odchodź w milczeniu), a potem chargeback przez bank — 120-dniowy termin biegnie od planowanej daty wynajmu, nie od dnia płatności. Odzyskanie pieniędzy to walka; zapobiec całej sytuacji można jednym e-mailem.
Tobie się to nie przydarzy, jeśli przed zapłatą sprawdzisz jedną rzecz: jakiej karty wymaga kaucja.