Prawdziwa historia — i dokładna klauzula, która ją spowodowała
„Zarezerwowałem online za 640 €. Na lotnisku w Maladze nie wydali mi auta.”
Podróżny zarezerwował letni wynajem w Enterprise na lotnisku w Maladze z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — 640 €, opłacone z góry. Płatność potwierdzona, rezerwacja potwierdzona, gotowe.
Przy ladzie w Maladze przyszło zaskoczenie: regulamin Enterprise wymaga do kaucji fizycznej karty kredytowej na nazwisko głównego kierowcy — zawsze, nawet przy rezerwacjach opłaconych z góry. Miał tylko kartę debetową. A umowa jest bezlitosna: brak karty kredytowej przy ladzie oznacza brak auta i brak zwrotu.
Co pozostało? Aktywne anulowanie e-mailem jeszcze tego samego dnia (nigdy nie odchodź w milczeniu), a potem chargeback przez bank — 120-dniowy termin biegnie od planowanej daty wynajmu, nie od dnia płatności. Odzyskanie pieniędzy to walka; zapobiec całej sytuacji można jednym e-mailem.
Tobie się to nie przydarzy, jeśli przed zapłatą sprawdzisz jedną rzecz: jakiej karty wymaga kaucja.